Menu

wszystko do poprawki

Co nas boli w sieciach,niezrozumienie tematu.Rady?Czy dobre?Czego nam naprawdę brakuje.

Styczniowe niespodzianki.Złośliwość przedmiotów.

gregoria1

Początek stycznia. Przeglądam nasze zasoby finansowe. Gdzie podziały się zaskórniaki?

-Kochanie!-zwracam się do swojego męża. -Brałeś pieniądze z koperty?

Mateusz spogląda z namysłem. Po chwili odpowiada.

-Brałem. Wandziu!- Sama kazałaś dokupić lampek choinkowych i nowych bombek. Przy okazji kupiłem sobie buty, do pieszych wędrówek.

-Kiedy miałeś zamiar mi o tym powiedzieć? -Jak będziemy hasali po górach?- Wtedy stać nas na to nie będzie. Wiesz,że w tej kopercie mieści się żelazny zapas?

-Wiem ! Następnym razem zapytam. Obiecuję.

-Dwa dni później. Wczesnym wieczorem.

Wanda! Ratunku ! Zalewa nam łazienkę. Pomocy!-słyszę wołanie mojego małżonka.

Rzucam przygotowywanie kolacji. Biegnę w stronę łazienki.

-Coś ty zrobił?-rzucam pytanie. Weź szmatę i powycieraj.

-Przecież to nie moja robota. -odpowiada oburzony.-Wchodzę i zaczynam się topić. Myślisz,że mam z tym coś wspólnego?

Spoglądam na podłogę. Zalana po kostki.

-Krany zakręcone. Nigdzie woda nie tryska.-mówię z przekonaniem.

-To chyba z pralki-stwierdza Mateusz.- Stara jest .Zaraz zadzwonię po naszego sąsiada.

Wychodzi z łazienki. Sięgam po wiadro i kilka ścierek. Klnę przy tym nieziemsko. Teraz musiała się zepsuć? Dlaczego nie dwa miesiące temu. Wtedy byliśmy jeszcze na finansowym plusie.

Pan Nowak przybiega zaaferowany. Przecież mieszka pod nami .Nie chce ,abyśmy go zalali.

-Pokażcie co się dzieje.

Sprawdza dokładnie.

-Potrzebny nowy wąż. Podejrzewam,że nie obędzie się bez nowej pompy. Parę setek pójdzie. Powinniście kupić nową. Wyjdzie taniej.

Dziękujemy mu za rady .

-Co teraz drogi mężu?-Pieniądze wydałeś na buty. Skąd weźmiemy na pralkę?

-Czym się martwisz. Poczekamy do przyszłego miesiąca. Po wypłacie ,kupimy. Teraz możesz prać ręcznie. W końcu to tylko kilka tygodni.

Spoglądam na to moje szczęście,nieszczęście.

-Masz rację. Ty pierzesz swoje. Dzieciom też możesz. Moje sama ogarnę. Dobra zaprawa.

Wychodzę z łazienki. Pora kolacji zbliża się wielkimi krokami.

Tydzień później.

-Mamo!Gdzie moje skarpetki ?-pyta syn ,wpadając do kuchni.

-Pytaj ojca. Powinien wyprać. Wie najlepiej.

-Tato!Tato! Gdzie powiesiłeś moje skarpetki?

-Jakie skarpetki,synu? Twoich nie widziałem. Swoje prałem.

-Mamo!Mamo!-przybiega lamentująca córka. Moja bluzka jest brudna. Potrzebuję ją na jutro.

-Idź do tatusia .Niech wypierze.

-Tato!-Krzyczy Asia przez całe mieszkanie. -Przestań oglądać telewizję. Wypierz moją bluzkę. To pilne.

-Moje skarpetki także-dorzuca Krzyś.

Skołowany mąż spogląda na mnie pytająco.

-Nic z tego -mówię . Odwracam się w stronę okna.

Dwa tygodnie później.

Po wielkim,małym praniu . Wielkim stosie rzeczy czekających na swoją kolej,mąż zaprasza mnie na zakupy.

-Idziemy po nową pralkę.

Rzucam wszystko. Najwyższa pora.

Tydzień później .

Sobotni poranek. Syn wpada do naszej sypialni.

-Tato! Telewizor nie działa. Zepsuł się. Chyba!

Zaaferowany mąż wyskakuje z łóżka .Biegnie zobaczyć następne nieszczęście.

-Faktycznie,wszystko siadło. -stwierdza.-Ubieraj się synu .Idziemy po nowy telewizor. Dzisiaj po południu lecą skoki narciarskie .Tego nie można przegapić.

Po chwili małżonek ,wraz z dziećmi wychodzi dokonać zakupu .

Spoglądam za nimi z zadumą. Za nową pralką tak nie gnali. Braku telewizora nie byli w stanie znieść. Już ja im pokażę. Czeka ich niespodzianka. Przez najbliższy miesiąc. Tylko ziemniaczki i kefir. Co pozostanie?Do koperty.

 

 

 

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • nedzny.padol

    Nieszczęścia chodzą parami- jak to mówią, albo złośliwość rzeczy martwych...bo przecież nie istot ludzkich, w żadnym wypadku:))

  • e.urlik

    Pokazałaś charakterek :-))) Brawo! A te dzieciaczki to w jakim wieku? Nie powinny same sobie prać w ramach zażegnywania kryzysu pralkowego? Tak tylko pytam...

  • Gość: [SielskieM] *.dynamic.chello.pl

    Irena toż to kwintesencję męskości przekazałaś ;) Chociaż buty mój mąż sobie drugi miesiąc kupuje i kupić nie może...ale to pewnie dlatego, że stare jeszcze nie przeciekają :) Ale samochód chyba przecieka ;) notorycznie :) A ja czekając na lepszy moment niedługo makutrę wyciągnę ;)

  • gregoria1

    Ta historia dała do myślenia.Kiedy piec gazowy odmówił posłuszeństwa?Nowy zaraz się pojawił.Do tego mikser.Piec miał piekarnik na prąd.Do nowej pralki?Doszedł toster.Korzystam z takich okazji.

  • Gość: [La Mamma] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Każdy ma swojego bzika :P

  • Gość: [Isiaaa N] *.ip4.feromedia.eu

    Najgorzej jest, gdy wszystkie nieszczęścia spadają na nas za jednym razem

  • hanula1950

    U mnie nieszczęścia chodzą trójkami.

  • mieszam

    Od lipca nowy program 500+ :) Mam nadzieję, że się uda...

  • Gość: [SzkatulkaCook] *.adsl.inetia.pl

    Jaki fajny i dowcipny tekst, a do tego taki prawdziwy :)
    Fajnie się czytało :)

  • gregoria1

    Dziękuję wszystkim za komentarze

© wszystko do poprawki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci